Nowa książka dra Pawła Semmlera. "Rosja we krwi" już w przedsprzedaży!

 

Z dumą informujemy, że nakładem Wydawnictwa Czarne ukazała się właśnie książka naszego wykładowcy i pełnomocnika Rektora ds. rozwoju – doktora Pawła Semmlera pt. “Rosja we krwi. Terroryzm dwóch dekad”. Przypomnijmy, że doktor Semmler jest także autorem wydanej w 2018 r. książki “Krym. Znikający Półwysep” (Wydawnictwo Poznańskie).
Jak czytamy na stronie Wydawnictwa Czarne: 
“Argun, Małgobek, Mineralne Wody, Derbent, Kaspijsk. Mało kto słyszał o tych miastach. Jeszcze mniej osób wie, że doszło w nich do krwawych zamachów. Gdy na Zachodzie mamy do czynienia z aktami terroru, w kilka minut informacja obiega media na całym świecie, a bilans ofiar natychmiast podawany jest do wiadomości. Tymczasem na terenie Federacji Rosyjskiej w latach 1994–2014 w zamachach zginęło prawie trzy tysiące osób, kolejne tysiące zostały ranne, lecz informacje o tych wydarzeniach rzadko przedostawały się poza granice kraju.
Politolog Paweł Semmler rekonstruuje przebieg najbardziej zuchwałych zamachów terrorystycznych w Rosji i próbuje odpowiedzieć na pytanie, co się kryje za tą agresją. Eskalacja zastałych konfliktów czy radykalizacja młodych buntowników? Kremlowskie prowokacje czy separatystyczne manifesty?
‘Rosja we krwi’ to również historia narastającej bezwzględności rosyjskich sił specjalnych, które w kryzysowych sytuacjach nie oszczędzają ani zamachowców, ani cywili. Bo jak ktoś kiedyś powiedział – w Rosji najgorzej jest być zakładnikiem”.

W Rosji pojęcie „podwójnej ciągłej” ma większe znaczenie dla dziennikarzy niż drogowców, w żargonie oznacza bowiem niewidzialną granicę, której przekroczenie wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Z tego powodu wielu dziennikarzy nie ma odwagi „wjechać na nieznaną drogę” i wypowiadać się choćby na temat terroryzmu, który jest uznany za tabu. Paweł Semmler jako polski autor tę odwagę ma – w swojej książce opisuje najkrwawsze i najczarniejsze ataki terrorystyczne, do jakich doszło na terenie Federacji Rosyjskiej w ostatnim dwudziestoleciu, nierzadko wymieniając z nazwiska tych, którzy naprawdę za nimi stoją. Jestem pewna, że gdyby ta książka ukazała się w Rosji, byłaby wnikliwie analizowana przez FSB.

Wiktoria Bieliaszyn, „Gazeta Wyborcza”